Opublikowano:

Ania Jamróz

Ania Jamróz to zdolna i szalenie wrażliwa artystka. Ilustruje, fotografuje, kocha książki i cały czas szuka nowych kreatywnych wyzwań. Mieszka i pracuje w Krakowie.

W 2014 roku ukończyła grafikę na krakowskiej ASP. Ilustruje książki dla czytelników w każdym wieku. Jest współautorka książki dla dzieci „Mój dziennik podróży”, ilustrowała takie książki jak „Marcelinka rusza w kosmos” Janusza Leona Wiśniewskiego czy „Wojenne lalki Marysi” Małgorzaty Berwid.

Ania Jamróz o sobie mówi tak:

LUBIĘ… spanie do południa, pizzę, długie spacery, czytanie w wannie i leniwe weekendy. Lubię nic nie musieć i nigdzie się nie spieszyć. 

KIEDY BYŁAM MAŁA… myślałam, że śledziona to żona śledzia.

NIE MAM CZASU… wiecznie mi go na coś brakuje! Zazwyczaj mam tysiąc pomysłów na minutę i nie mam kiedy zrealizować ich wszystkich, więc lądują w szkicownikach i notatnikach czekając na swój czas.

KSIĄŻKI… zapełniają regały w moim mieszkaniu i powoli zaczyna już na nie brakować miejsca, a jak na złość ciągle ich przybywa. 

DZIECI… często rozumieją i dostrzegają więcej niż dorośli. Zawsze staram się o tym pamiętać kiedy pracuję nad ilustracjami do książek.

W PRZYSZŁOŚCI… chciałabym napisać i zilustrować autorską książkę.

Opublikowano:

Marta Szloser

Marta Szloser pisze od najmłodszych lat. Poza tym gotuje i wymyśla nowe potrawy. Dlatego niektórym z was jest znana, jako autorka trzech książek kulinarnych z przepisami na zdrowe dania bez glutenu, a często także całkowicie wegańskie.

W dorobku swoim ma książki dla dzieci („Ten Drugi”, „Okruszki”). W Literówce publikuje swój cudownie poetycki utwór pt. „Warstwy”. Pokazuje w nim to, co na pierwszy rzut oka nam ucieka, lub jest zupełnie niewidoczne.

Mieszka we Wrocławiu z mężem i pluszowymi zwierzakami. Pracuje w bibliotece. Prowadzi w niej liczne spotkania autorskie oraz warsztaty plastyczne i papiernicze. Ma 160 zainteresowań i nigdy nie wiadomo, czym zajmie się w następnym miesiącu. 

Marta przyznaje, że uwielbia kontakt z naturą, a szczególnie wyjazdy nad morze. Najlepsze pomysły przychodzą jej do głowy wtedy, gdy jest na spacerze bez telefonu, i bez notesu. Albo w trakcie mycia naczyń.

Więcej: facebook.com/MartaSzloser/ i nakuchennymprogu.pl

Opublikowano:

Anna Gensler

Już w dzieciństwie bardzo lubiła rysować, malować i wycinać. Gazeta taty była najczęstrzym
źródłem papieru, który ulegał rozdrobnieniu. Te artystyczne zamiłowania pozostały w niej do dziś,
choć już nie tnie gazet tacie.

W 2012 roku ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie i od tamtej pory tworzy barwne ilustracje do książek a także czasopism dla dzieci. Natomiast w wolnych chwilach zajmuje się malarstwem olejnym. Z wielką przyjemnością maluje martwe natury i pejzarze – będące często pamiątkami z wakacji. Ponadto pasjonuje się dobrą literaturą dziecięcą (komiksami również) i historią sztuki.

Dla Wydawnictwa Literówka zilustrowała pełną ciepła i przyjaźni książkę pt. „Koniberki” autorstwa Weroniki Szelęgiewicz.

Opublikowano:

Weronika Szelęgiewicz

szelęgiewicz, koniberki

Historyjki o koniberkach stworzyła dla swoich dzieci. Opowieści było na tyle dużo, że mama-autorka postanowiła je spisać. I tak stopniowo przybywało stronic, na których dziś możemy naszym dzieciom przeczytać liczne historie, do których chętnie się wraca.

Pochodzi z Kłodzka, ale mieszka i pracuje w Krakowie. Początkowo miała zostać lekarzem, jednak podczas zdawania matury, w ostatniej chwili, zmieniła zdanie i wybrała polonistykę na UJ. Jest wiecznie zaczytana, ostatnio lubi kryminały. Z Targów Książki wraca obładowana nowymi tytułami, które powoli przestają się mieścić w jej mieszkaniu.

Uczy języka polskiego w liceum i gimnazjum. Uczniowie cenią ją za niesztampowe i kreatywne zajęcia. Zaraża uczniów miłością do literatury i krytycznego myślenia.

/ fot. Marek Jeziorski

Opublikowano:

Gregory Rogers

Gregory Rogers

Był utytułowanym rysownikiem z poczuciem humoru i licznymi nagrodami na koncie. Gregory Rogers, jako pierwszy australijski ilustrator otrzymał prestiżową nagrodę Kate Greenaway Medal, przyznawaną przez brytyjską organizację Library Association.

Kochał muzykę, filmy, kolekcjonował książki, antyki i wszystko, co było dziwne i nietypowe. Mieszkał nad księgarnią w Brisbane wraz ze swoim kotem Sybil.

Magazyn TIME umieścił go na liście 10 najlepszych rysowników. Stworzył trzy bogato ilustrowane opowieści przygodowe, które przyniosły mu międzynarodową popularność. My przedstawiamy Wam jego najbardziej nagradzane dzieło. Poznajcie niemy komiks, zatytułowany „Pewnego razu w Londynie”.

Opublikowano:

Frances Watts

Frances Watts

Ma lekkie pióro, co sprawia że jej książki szybko i przyjemnie się czyta. Swoimi historiami urzeka nie tylko młodego czytelnika, ale także rodzica, który chętnie je podczytuje. W słonecznej Australii za swoją twórczość otrzymała wiele wyróżnień i nagród, w tym Prime Minister’s Literary Award for Children’s Fiction (2012r.).

Z dorobku autorki dla polskich dzieci wybraliśmy serię o Krzysi (The Sword Girl), ponieważ spodobała nam się jej główna bohaterka, która mieszka na średniowiecznym zamku i chce zostać dziewczyną -rycerzem.

Fot. archiwum autorki

Opublikowano:

Ludwik Jerzy Kern (1920 – 2010)

Pisał zabawnie, czasem ironicznie i z dystansem nawet do samego siebie. Dla starszego pokolenia L.J. Kern jest niezbywalną częścią „Przekroju”. Do redakcji przyprowadził go Konstanty Ildefons Gałczyński. Z „Przekrojem” związał się na 34 lata, a po przejściu na emeryturę był jego stałym współpracownikiem. Poeta redagował w nim ostatnią stronę, na której humor grał pierwsze skrzypce. Wielu czytelników właśnie od ostatniej strony zaczynało czytać gazetę.

Ludwik Jerzy Kern pisał również dla dzieci. W jego krakowskim domu, na piętrze w gabinecie stało biurko, na którym powinien pisać, ale często tego nie robił. Energia i atmosfera domu najbardziej wyczuwalne były dla niego w kuchni i tam odnajdywał przyjemność tworzenia.

Ze wszystkich jego książkowych bohaterów, dzieci najbardziej pokochały „Ferdynanda Wspaniałego” oraz słonia Dominika z „Proszę słonia”. Obie pozycje doczekały się kreskówek w TV oraz licznych tłumaczeń. Ponadto tworzył przekłady również na język polski takich autorów jak Roald Dahl, Uri Orlev czy Isaac Bashevis Singer.

Ludwik Jerzy Kern był wielkim miłośnikiem psów.