Opublikowano:

Ludwik Jerzy Kern  (XII 1920 – X 2010)

Poeta, który żartem opisywał rzeczywistość.

Pisał zabawnie, czasem ironicznie i z dystansem nawet do samego siebie. Dla starszego pokolenia L.J. Kern jest niezbywalną częścią „Przekroju”. Do zespołu redakcyjnego Mariana Eilego trafił w 1948 roku i całe swe późniejsze życie związał z Krakowem. 

Do redakcji przyprowadził go Konstanty Ildefons Gałczyński. Z „”Przekrojem” związał się na 34 lata, a po przejściu na emeryturę był jego stałym współpracownikiem. Poeta redagował w nim ostatnią stronę, na której humor grał pierwsze skrzypce. Wielu czytelników właśnie od ostatniej strony zaczynało czytać gazetę.

Ludwik Jerzy Kern pisał również dla dzieci. W jego krakowskim domu, na piętrze w gabinecie stało biurko, na którym powinien pisać, ale często tego nie robił. Energia i atmosfera domu najbardziej wyczuwalne były dla niego w kuchni i tam odnajdywał przyjemność tworzenia.

Ze wszystkich jego książkowych bohaterów, dzieci najbardziej pokochały „Ferdynanda Wspaniałego” oraz słonia Dominika z „Proszę słonia”. Obie pozycje doczekały się kreskówek w TV oraz licznych tłumaczeń. Tworzył przekłady również na język polski takich autorów jak Roald Dahl, Uri Orlev czy Isaac Bashevis Singer.

Zapamiętamy Kerna również jako autora tekstów niezliczonych piosenek, m.in. „W kalendarzu jest taki dzień”, „Lato, lato”, „Wojna domowa”, „Nie bądź taki szybki Bill”, „Cicha woda”, śpiewanych przez Mieczysława Fogga, Marię Koterbską czy Halinę Kunicką.

Prywatnie Ludwik Jerzy Kern był wielkim miłośnikiem psów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *